PRIMABALERINA
No tak, dawno nie pisałem ale nie miałem wystarczającej motywacji.
Niektórzy nazywają to weną, ale to nie tak - w związku ze zbliżającą się emeryturą musiałem uporządkować kilka spraw i jakoś tak się wydłużyło.
Nie znaczy to, że nie jeździłem „na zdjęcia” - nic z tych rzeczy!
Nadszedł czerwiec i znowu nastał czas Tytanów z dąbrowy - więc w teren.
Ostatnio nadażyła się okazja aby zrealizować marzenie koleżanek z Okręgu Łódzkiego ZPFP, które były bardzo zainteresowane „spotkaniem” z jelonkami.
![]() |
| Fot: Andrzej Rapak - Od lewej: Grażynka Dębowska i Ela Pacuszka |
„Zmawialiśmy” się już od zeszłego listopada - na Wizjach Natury w Izabelinie i w końcu się udało.
Było bardzo dobrze, obiekty dopisały, dziewczyny zadowolone, a i dla mnie było to ciekawe wydarzenie ponieważ mogłem obserwować Ich reakcje na pierwszy kontakt z naszym olbrzymem.
To zawsze robi wrażenie - zawsze!
![]() |
| Fot: Grażynka Dębowska |
![]() |
| Fot: Grażynka Dębowska |
![]() |
| Fot: Ela Pacuszka |
![]() |
| Fot: Ela Pacuszka |
Ale wracamy do wyjazdu - ta moja już trochę wybiórcza obserwacja zaowocowała serią dosyć fajnych ujęć - od tytułowego - Primabalerina, aż po obserwację owada, którego występowanie na tym terenie stwierdzono po raz pierwszy - ale o nim później.
Prawdę mówiąc te jelonki to wyjątkowe owady pod każdym względem.
Począwszy od wyglądu, a na ich odporności na upadki i obrażenia kończąc.
Po pięciu do siedmiu latach spędzonych pod ziemią mają tylko około miesiąca aby przedłużyć swój gatunek.
Poniżej „Narodziny” - moment wyjścia spod ziemi - zaczyna się wyścig.
Myślę, że one żyją cały czas w „amoku rozmnażania” - odurzone feromonami unoszącymi się w powietrzu. Na potwierdzenie tego powiem tylko, że widziałem (widzieliśmy) samca bez odwłoka, tylko żuwaczki, głowa i przedplecze, który posiadając tylko trzy kończyny wspinał się na drzewo ponieważ wyżej były samice, które wyczuwał. Zdjęć z przyczyn oczywistych nie pokażę. Prawdę mówiąc nie robiłem ich nawet ponieważ uważałem, że byłyby nieetyczne.
Jako fotograf przyrody mam być może za dużo empatii do zwierząt, a na pewno darzę je szacunkiem i uznaję takimi jakimi są.
Dobrze koniec smutków.
Oprócz jelonków spotkaliśmy również inne gatunki: koziorogi, kruszczyce, rębacze, ciołki - zdjęcia poniżej.
![]() |
| Kozioróg dębosz |
![]() |
| Kruszczyce złotawki i ciołek matowy- u góry |
W pewnym momencie Piotrek Kurek, o którym już wielokrotnie pisałem i wspominałem w poprzednich postach, zawołał nas - ponieważ znalazł owada, którego w żaden sposób nie mógł zidentyfikować. Początkowo podejrzewaliśmy, że to może jakiś inny rębacz ale nie było pewności więc porobiliśmy zdjęcia ( były dwa osobniki) i poszliśmy szukać dalej.
Po obrobieniu zdjęć - następnego dnia - zacząłem szukać co to właściwie znaleźliśmy, ale ponieważ rezultaty były mierne więc postanowiłem zapytać fachowców.
Wysłałem zdjęcie na stronę: www.insektarium.net z prośbą o pomoc, a właściwie o identyfikację.😃😂- polecam stronę wszystkim zainteresowanym insektami.
Odpowiedź nadeszła błyskawicznie: Dąbrowiec samotnik (Akimerus schaefferi)
![]() |
| Dąbrowiec samotnik (akimerus schaefferi) |
![]() |
| Dąbrowiec samotnik (akimerus schaefferi) |
Dobrze, że jeszcze są.
Uff- wracamy do naszych olbrzymów.
Teraz będę improwizował:
Ja podejrzewam, że sok którym się żywią nie jest do końca świeży, a wręcz jestem prawie pewny, że jest sfermentowany i z alkoholem, a one (jelonki) są po prostu cały czas wstawione. 😂
Obserwując je i ich hedonistyczne zachowanie - myślę że wyznają zasadę - wino, kobiety i śpiew.
Tak wiem - to antropomorfizm - ale nie mogłem się powstrzymać.
Śpiew właściwie zamieniłbym na … mordobicie ( przepraszam za słowo)
Bo przecież „leją” się cały czas.
Co chwilę któryś spada z drzewa zrzucony przez rywala po czym znowu zaczyna się wspinać do góry.
Oczywiście upadek z takiej wysokości nie robi im żadnej krzywdy!!!?
To wszystko upewnia mnie tylko, że one muszę być „pod wpływem”.
Taki numer możliwy tylko po pijanemu - przekonajcie mnie że jest inaczej.
Znaczy nie próbujcie skakać !!! Nie, nie. 😱😱😅


















-Edit.jpg)










Marku, tego się nie da komentować , mogę mieć tylko prośbę: proszę o więcej.
OdpowiedzUsuńPrimabalerina? - prima sort! 😉
UsuńK.K
OdpowiedzUsuńNiezwykle ciekawie i jak zwykle z humorem
Super wpis i zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńMarku, wspaniałe przemyślane ujęcia jelonków. Dariusz K
OdpowiedzUsuńMega !!
OdpowiedzUsuńZdjęcia robią naprawdę ogromne wrażenie :)
OdpowiedzUsuń